Cztery wzorce, które powtarzają się przy wdrożeniach automatyzacji AI niezależnie od branży. Każdy z nich przyspiesza start projektu i każdy wraca później jako koszt albo incydent.
Pełny dostęp do systemów od pierwszego dnia
Agent podłączony do CRM i sklepu z uprawnieniami administratora, „żeby niczego nie brakowało”, może zrobić dokładnie wszystko - również przez pomyłkę. Uprawnienia nadaje się pod konkretne operacje, a nie pod wygodę konfiguracji.
Automatyzowanie procesu, którego nikt nie spisał
Jeśli każda osoba w zespole obsługuje zwroty trochę inaczej, agent nie wybierze właściwej wersji - wybierze którąkolwiek. Najpierw uzgodnienie procesu, potem jego automatyzacja. Szerzej o wyborze procesów do automatyzacji pisaliśmy w artykule o dziesięciu procesach, od których warto zacząć.
Brak drogi do człowieka
Klient z nietypową sprawą, który krąży w pętli z agentem bez możliwości rozmowy z osobą z firmy, zapamięta tylko to, że nie dało się niczego załatwić. Przekazanie sprawy człowiekowi, z pełnym kontekstem rozmowy, projektuje się od początku.
Wdrożenie bez rejestru działań
Gdy agent zmieni coś w danych, a nie ma śladu, co i dlaczego zrobił, nie da się ani wyjaśnić reklamacji, ani poprawić reguły, która zawiodła. Rejestr działań kosztuje niewiele przy budowie i bardzo dużo, gdy trzeba go odtwarzać po incydencie.