01
Koniec ustalania terminu przez telefon
Klient widzi realną dostępność i wybiera sam, o dowolnej porze. Zespół przestaje być pośrednikiem między kalendarzem a klientem i odzyskuje czas, który dotąd szedł na powtarzanie tych samych pytań.
Blog / Systemy
Telefon do umawiania terminów działa świetnie do pewnego momentu - potem zaczyna kosztować więcej, niż widać na pierwszy rzut oka: przerywaną pracę, nieodebrane połączenia po godzinach i nieodwołane wizyty, które nikogo nie kosztowały ani złotówki. Poniżej sześć sygnałów, że ten moment nadszedł, rachunek opłacalności na kwadrans oraz wybór między gotowym narzędziem a systemem zbudowanym pod Wasze zasoby.
01Krótka odpowiedź
System rezerwacji online to aplikacja pokazująca klientowi realną dostępność terminu i pozwalająca go samodzielnie zająć, bez rozmowy z człowiekiem po drugiej stronie. W środku siedzi logika dostępności - przerwy między wizytami, czas przygotowania, urlopy, zasoby współdzielone między kilka osób - a na wierzchu prosty widok kalendarza i, najczęściej, płatność lub zaliczka. Warto go wdrożyć wtedy, gdy koszt obsługiwania rezerwacji ręcznie przewyższa koszt zbudowania i utrzymania systemu - a nie wtedy, gdy konkurencja już go ma.
Dla firm umawiających się z klientami na termin: gabinetów, warsztatów, salonów, obiektów sportowych, szkoleń i wynajmu sprzętu lub sal.
02Diagnoza
Nie trzeba spełniać wszystkich naraz. Trzy lub więcej to zwykle wystarczający powód, żeby policzyć opłacalność na poważnie.
03Efekt
Kolejność odpowiada temu, co widać najszybciej po uruchomieniu. Pierwsze punkty zauważa zespół, kolejne - klienci, a ostatnie ujawniają się dopiero po kilku miesiącach danych.
01
Klient widzi realną dostępność i wybiera sam, o dowolnej porze. Zespół przestaje być pośrednikiem między kalendarzem a klientem i odzyskuje czas, który dotąd szedł na powtarzanie tych samych pytań.
02
Duża część ruchu na stronach z rezerwacją przypada na wieczory i weekendy - właśnie wtedy, gdy telefon i tak nikt by nie odebrał. System nie śpi, więc te zgłoszenia przestają być stracone.
03
Automatyczne przypomnienie dzień wcześniej i, gdzie to ma sens, zaliczka przy rezerwacji ograniczają liczbę pustych terminów. To zwykle pierwsza liczba, która przekonuje sceptyków w zespole.
04
Wszystkie rezerwacje - internetowe, telefoniczne dopisane ręcznie, wewnętrzne blokady - widoczne w jednym kalendarzu. Koniec sprawdzania trzech miejsc, zanim ktoś potwierdzi termin.
05
Reguły dostępności pilnują przerw, czasu przygotowania i zasobów współdzielonych automatycznie. To, co przy ręcznym systemie wymaga uwagi i pamięci, system egzekwuje za każdym razem tak samo.
06
Kto, kiedy, na jaką usługę i czy się pojawił. Przy stałych klientach to podstawa do lepszej obsługi, a przy rozliczeniach - dowód na wypadek sporu o odwołanie.
07
Podwojenie liczby rezerwacji nie oznacza podwojenia czasu spędzonego na ich przyjmowaniu. To jedyny sposób, żeby wzrost ruchu nie przekładał się wprost na wzrost kosztów recepcji.
08
Raport obłożenia pokazuje puste godziny, przeciążone dni i sezonowość. Zamiast zgadywać, czy otworzyć dodatkowy termin w sobotę, sprawdzacie, czy sobota w ogóle się zapełnia.
04Wybór drogi
Pierwsza decyzja nie dotyczy tego, czy wdrażać, tylko co. Siedem kryteriów, które rozstrzygają wybór szybciej niż porównywanie cenników.
| Kryterium | Gotowe narzędzie | System dedykowany |
|---|---|---|
| Koszt na starcie | Niski - abonament miesięczny, konfiguracja w kilka dni | Wyższy - projekt z analizą reguł dostępności i wdrożeniem |
| Czas do uruchomienia | Dni, przy typowej usłudze i jednym zasobie | Tygodnie, za to dopasowane do reguł, jakie macie naprawdę |
| Reguły dostępności | Standardowe: czas trwania, przerwy, godziny pracy | Dowolnie złożone: zasoby współdzielone, wielu specjalistów, wyjątki |
| Integracja z resztą systemów | Ograniczona do tego, co udostępnia dostawca | Pełna: CRM, fakturowanie, kalendarz zespołu, panel klienta |
| Koszt przy wzroście skali | Rośnie z liczbą rezerwacji lub liczbą zasobów w planie | Stały - rośnie utrzymanie, a nie opłata za każdy termin |
| Wygląd i branding | Widget osadzony na stronie, ograniczona personalizacja | Część strony, spójna z resztą marki od pierwszego ekranu |
| Kiedy wybrać | Jeden zasób lub prosty grafik, chęć szybkiego sprawdzenia, czy się przyjmie | Kilka zasobów współdzielonych, integracje albo skala uzasadniająca projekt |
05Liczby
Rachunek mieści się na jednej kartce. Warto go zrobić przed rozmową z wykonawcą, żeby nie zgadywać, tylko porównać dwie konkretne liczby.
Zasada jest ta sama, co przy każdej automatyzacji: wdrożenie opłaca się wtedy, gdy koszt systemu i jego utrzymania jest niższy niż koszt obsługi rezerwacji po staremu w okresie, w którym proces się nie zmieni. Różnica polega na tym, że przy rezerwacjach po stronie kosztu ręcznego dochodzi pozycja, którą łatwo pominąć: utracone terminy.
Czwarta pozycja jest najtrudniejsza do policzenia i najczęściej pomijana, a to ona zwykle przeważa szalę. Jeden stracony klient miesięcznie, pomnożony przez wartość jego wizyty i przez rok, potrafi przewyższyć cały koszt wdrożenia.
Ostatni punkt bywa niedoceniany: część klientów, zwłaszcza starszych lub przyzwyczajonych, dzwoni jeszcze przez pierwsze miesiące mimo dostępnego systemu. To nie jest powód, żeby nie wdrażać - to powód, żeby przez ten czas obsługiwać oba kanały równolegle, zamiast zamykać telefon w dniu startu.
Jeśli rezerwacji jest kilka tygodniowo i telefon odbiera osoba, która i tak siedzi przy biurku między innymi zadaniami, koszt ręczny jest bliski zeru - a system, nawet gotowy, generuje więcej pracy wdrożeniowej niż oszczędności. Podobnie, jeśli terminy ustala się indywidualnie za każdym razem, bo usługa nie ma stałego czasu trwania - wtedy problemem nie jest brak systemu, tylko brak ustandaryzowanej oferty, i to jest wcześniejszy krok.
Nie podamy uniwersalnego progu w liczbie rezerwacji miesięcznie, bo zależy on od stawki godzinowej osoby obsługującej telefon i od wartości pojedynczej wizyty. Sam rachunek jest jednak zawsze taki sam i zajmuje kwadrans - a w większości firm usługowych, które go robią, wynik wychodzi na korzyść systemu szybciej, niż się spodziewały.
06Plan
Pierwszy krok rozstrzyga, czy w ogóle warto zaczynać. Szósty jest najczęściej pomijany, a to on decyduje, czy klienci faktycznie zaczną korzystać z systemu zamiast dzwonić.
01
Przez dwa tygodnie notujcie czas poświęcany na umawianie i przekładanie terminów oraz liczbę nieodwołanych wizyt. Ten sam rachunek co wyżej, tylko na Waszych liczbach, a nie na przykładzie.
Zmierzony czas tygodniowy i liczba nieodwołanych wizyt w miesiącu
02
Czas trwania każdej usługi, przerwy, zasoby współdzielone między osoby, wyjątki od standardowego grafiku. To one decydują, czy wystarczy gotowe narzędzie, czy potrzebny jest system dopasowany.
Lista usług z czasem trwania, przerwami i przypisanymi zasobami
03
Pełna płatność z góry, zaliczka czy płatność na miejscu - i osobno dla każdej usługi, jeśli to uzasadnione. Ustalcie też, ile godzin przed terminem odwołanie jest jeszcze bezpłatne.
Zasady płatności i odwołań spisane per usługa
04
Na podstawie reguł z kroku 2 i tabeli porównania wyżej. Przy wątpliwościach zacznijcie od gotowego narzędzia - jego ograniczenia szybko pokażą, czy potrzebujecie czegoś więcej.
Decyzja o rodzaju systemu z uzasadnieniem
05
Bez dwukierunkowej synchronizacji prywatny wpis w kalendarzu nie zablokuje terminu w systemie - i podwójna rezerwacja wraca tylnymi drzwiami, tym razem trudniejsza do namierzenia.
Sprawdzona synchronizacja w obie strony na testowym terminie
06
Informacja przy okazji kolejnej wizyty, w wiadomości i na stronie, że rezerwacja jest teraz możliwa online. Telefon zostawcie czynny równolegle przez pierwsze tygodnie - część klientów przełączy się dopiero po drugim czy trzecim razie.
Komunikat do klientów i ustalony okres obsługi równoległej
07
Ile rezerwacji przyszło online, ile telefonicznie, ile terminów zostało nieodwołanych mimo przypomnienia. Te liczby pokazują, czy wdrożenie faktycznie zdjęło pracę z zespołu, czy tylko dodało kolejny kanał do pilnowania.
Porównanie liczby rezerwacji i nieodwołanych wizyt sprzed i po wdrożeniu
07Ostrzeżenia
Cztery wzorce powtarzające się niezależnie od branży. Każdy z nich wygląda na drobiazg w dniu wdrożenia i każdy kosztuje realne rezerwacje w kolejnych miesiącach.
Jeśli specjalista ma urlop wpisany tylko w prywatnym kalendarzu, system pokaże go jako dostępnego. Efekt jest gorszy niż brak systemu w ogóle: klient dostaje potwierdzenie terminu, który i tak trzeba będzie odwołać.
Dziesięć pól do wypełnienia, konto do założenia, hasło do zapamiętania. Cały sens systemu polega na tym, żeby rezerwacja była szybsza niż telefon - formularz, który tego nie spełnia, zostanie porzucony w połowie.
Sama możliwość rezerwacji online nie zmniejsza liczby nieodwołanych wizyt - robi to dopiero przypomnienie dzień wcześniej i, tam gdzie to uzasadnione, zaliczka. Wdrożenie systemu bez tego elementu rozwiązuje tylko połowę problemu.
Część klientów, zwłaszcza stałych, potrzebuje kilku wizyt, żeby przyzwyczaić się do nowego kanału. Nagłe zamknięcie starej drogi zamiast stopniowego przejścia kończy się frustracją klientów i telefonami z pytaniem, dlaczego nikt nie odbiera.
08Jeśli chcecie to zlecić
09Pytania
Nie ma jednego progu - zależy od stawki godzinowej osoby obsługującej telefon i od wartości pojedynczej wizyty. Zamiast szukać uniwersalnej liczby, zróbcie rachunek z tego artykułu na własnych danych: to kwadrans pracy, który daje konkretną odpowiedź zamiast szacunku z internetu.
Przy jednym zasobie i prostym grafiku gotowe narzędzie zwykle wystarcza i to od niego warto zacząć. System dedykowany ma sens, gdy reguły dostępności są nietypowe - kilku specjalistów, zasoby współdzielone, integracja z innymi systemami - albo gdy skala rezerwacji sprawia, że opłaty od gotowego narzędzia przewyższają koszt własnego rozwiązania.
Tak, dwukierunkowa synchronizacja z popularnymi kalendarzami to standardowy element wdrożenia. Dzięki temu wpis dodany ręcznie po stronie zespołu blokuje termin w systemie i odwrotnie - bez tego prędzej czy później dojdzie do podwójnej rezerwacji.
W usługach z ograniczoną liczbą miejsc w kalendarzu zwykle zniechęca mniej klientów, niż kosztują nieodwołane wizyty bez zaliczki. Dobra praktyka to wprowadzić ją tam, gdzie problem z nieodwołanymi terminami jest realny, a nie wszędzie automatycznie - i jasno opisać zasady zwrotu.
Telefon warto zostawić czynny równolegle, zwłaszcza w pierwszych miesiącach - część klientów przełączy się na system dopiero po kilku wizytach. System ma zdjąć obciążenie z telefonu, a nie zamknąć go z dnia na dzień.
Konfiguracja gotowego narzędzia to zwykle dni. Rozwiązanie dedykowane, z uwzględnieniem reguł dostępności, płatności i integracji z kalendarzem zespołu, to zazwyczaj sześć do dziesięciu tygodni - dokładny czas zależy od liczby zasobów i integracji w zakresie.
10Czytaj dalej
Opiszcie, jak dziś wygląda umawianie terminów w Waszej firmie. Odpiszemy, czy wystarczy gotowe narzędzie, czy potrzebujecie systemu dopasowanego do Waszych zasobów, i ile realnie to zajmie.